Z psychologiem miałam kontakt od
początku liceum. Jako osoba z dysleksją zamiast na religię raz w
tygodniu chodziłam do gabinetu psychologiczno-pedagogicznego. W
zależności od tego, kto miał dyżur w danym tygodniu, poznawałam
techniki efektywnego uczenia się lub rozmawiałam o ewentualnych,
bieżących problemach. Spotkania te miło wspominam. Wiele mi dały.
Mogłam się dowiedzieć, jak uczyć się szybciej oraz „odparować”
z nadmiaru emocji. Co ciekawe, nie miałam wtedy żadnej diagnozy
psychiatrycznej, a możliwość kontaktu z psychologiem wynikała z
opinii, którą wystawiono mi w poradni psychologiczno-pedagogicznej.
Cały okres studiów upłynął mi
bez kontaktów z jakimkolwiek psychologiem. Nie miałam żadnych
problemów, wszystko układało się dobrze. Rozwijałam się. Kiedy
rozpoczęłam dorosłe życie, pojawiły się pierwsze symptomy
choroby. Przez około 4 lata korzystałam z pomocy pięciu poradni
psychologicznych, uczestniczyłam w jednej terapii grupowej, miałam
konsultacje z kilkoma psychologami. Nikt nie przypadł mi do gustu,
terapia grupowa została rozwiązana ze względu na stale
zmniejszająca się liczbę uczestników i byłam już sceptycznie
nastawiona do jakiejkolwiek pracy terapeutycznej.
Z drugiej strony miałam poczucie,
że same leki to nie jest pełne leczenie. Czytałam książki, które
były dla mnie wręcz dowodami, że psychoterapia ma sens i
skutecznie pomogła już wielu ludziom. W trakcie jednej z wizyt
poprosiłam moją lekarkę o skierowanie na psychoterapię, w
rejestracji przydzielono mnie do pani X. Udałam się na pierwsze
spotkanie i wiedziałam, że więcej nie mam zamiaru pojawić się w
jej gabinecie. Mówiąc oględnie, sesja nie była profesjonalna i
pozostawiała wiele do życzenia. Trudno, nie każdy jest idealny.
Podzieliłam się moim doświadczeniem w rejestracji i zostałam
zapisana do kogoś innego. Tak trafiłam na cudowną kobietę, którą
odwiedzam regularnie już blisko 3 lata.
Co mi to daje? Niby nic namacalnego,
a jednak zauważam spore zmiany w swoim funkcjonowaniu. Po pierwsze
mam dużo większy dystans do wszystkiego. Nabrałam przestrzeni w
pojmowaniu świata. Zauważyłam wiele mechanizmów, które często
zwiodły mnie na manowce i wypracowałam nowe, które wydają mi się
być skuteczniejsze. Na początku procesu, często zdarzało mi się
płakać w czasie sesji, kilka razy byłam też oburzona słowami,
które usłyszałam. Od dłuższego czasu bardzo czekam na każde
spotkanie. Czuję, że się zmieniam i rozwijam. Staję się bardziej
świadomym człowiekiem. Daje mi to satysfakcję, dlatego też
polecam psychoterapię każdemu.
Myślę,
że to fantastyczne narzędzie do pracy nad sobą. Przydatne nie
tylko chorym psychicznie, ale każdemu, kto zmaga się z jakimś
poważnym problemem. Wiem, że nie jest łatwo znaleźć
psychologa/terapeutę, z którym będziemy chcieli pracować, mimo
wszystko warto! Jeśli interesują Cię moje relacje terapeutyczne,
to napisałam o tym kiedyś tutaj.
Tez właśnie zastanwiam się nad tym aby wybrać się na psychoterapię. Z tego co się dowiedziałem to tutaj http://tchnienie.com.pl/ jest bardzo polecany gabinet. Myślicie, że taka psychoterapie będzie rzeczywiście pomocna?
OdpowiedzUsuńMój brat leczył się w Wielkopolskim Instytucie Psychoterapii http://wip-poznan.pl/psychoterapia – był bardzo zadowolony z końcowych efektów. Jego depresja odeszła w zapomnienie!
OdpowiedzUsuńWielkopolski Instytut Psychoterapii http://wip-poznan.pl/psychoterapia pomógł mojemu bratankowi. Powoli wraca do zdrowia.
OdpowiedzUsuńŚwietnie napisany artykuł. Mam nadzieję, że będzie ich więcej.
OdpowiedzUsuńZdecydowanie sama psychoterapia jest czymś bardzo ważnym i co najważniejsze to jest ona w stanie przynieść zamierzone efekty. Jak dla mnie samo już chodzenie do gabinetu psychologa https://melka-roszczyk.pl/ jest niezwykle ważne i pomocne.
OdpowiedzUsuń