poniedziałek, 16 marca 2020

#zostań w domu

Nastały trudne czasy. Czasy wielkiej próby. Czas, który trzeba spędzić przede wszystkim we własnym towarzystwie, a jak wiadomo nie zawsze jest to łatwe. Pisałam o tym w tekście Sam na sam. Nie chcę teraz komukolwiek tłumaczyć, że sytuacja, która nas spotkała, to wielkie błogosławieństwo i wyjątkowa okazja do podróży w głąb samego siebie. Nie każdy na tę podróż jest gotowy. Chciałabym się podzielić moim pomysłem na ten okres. Co i jak zrobić, aby dobrze go przeżyć?
#zostańwdomu
Zasada numer jeden. Priorytet! Każdy z nas może być nosicielem koronawirusa i zarażać innych, nawet jeśli sam czuje się dobrze. Dobrowolna izolacja jest jak zapobiegawcza kwarantanna. Nikt nie da nam mandatu za wyjście na spacer lub do apteki, ale wszystkie wyjścia i kontakty dobrze jest ograniczyć do absolutnego minimum. Ja już od kilku dni siedzę w domu. Dziś byłam w przydomowym ogródku. Wiem, że nie każdy ma taki komfort. Jeśli musisz zrobić zakupy, wybierz takie miejsce, gdzie nie będzie zbyt wielu ludzi. Poczekaj na zewnątrz sklepu i staraj się zachować zdrowy odstęp od innych ludzi.
Udało Ci się zostać w domu? Brawo! Być może zastanawiasz się teraz co masz tutaj robić? Moja lista zajęć jest następująca, i mam nadzieję, że sukcesywnie zadania te będą znikać:
- porządki (kurze, podłogi, okna, wnętrza szaf i szafek, segregacja ciuchów i papierów, a także zawartości komputera i telefonu)
- czytanie (zaległości w lekturach mam zawsze i mimo że zamknęli biblioteki jakoś sobie poradzę; być może w końcu zrealizuję mój projekt życia i przeczytam CAŁE Pismo Święte i Torę, ale myślę, że aż tak długa ta kwarantanna nie będzie
- treningi (nie za bardzo lubię ćwiczyć w domu, ale nie chcę skończyć tego okresu bogatsza o 10 kg tłuszczyku)
- blog (ostatnio byłam bardzo zapracowana i nowe treści pojawiały się tutaj rzadko, mam nadzieję, że teraz to się zmieni)
-praca (moja praca to przede wszystkim kontakt z drugim człowiekiem, jednak już od jakiegoś czasu myślałam o przygotowaniu pewnego projektu wykorzystującego nowe technologie, teraz będę mieć więcej czasu, aby o tym pomyśleć i być może nawet coś przygotować)
#plandnia
Plan dnia jest bardzo istotny. Zwłaszcza teraz, kiedy łatwo spędzić cały czas w piżamie. Nie mówię, że jest to złe. Można zaszaleć i spędzić tak weekend, ale to w zupełności wystarczy. Przede wszystkim trzeba normalnie żyć. U mnie wygląda to tak. Wstaję, jem zdrowe śniadanie, biorę leki. Myje się i ubieram, a potem zabieram się za życie. Nie oznacza to, że cały dzień wypełniają mi obowiązki. Trzeba sobie zaplanować to, co pożyteczne, aby nie marnować czasu, i to co daje relaks (np. rozmowy telefoniczne i internetowe, trening, film, książka, spacer na odludziu).
#wspierajinnych
Nie wiem, w jakiej jesteś sytuacji, ale być może inni mają gorzej. Co masz zrobić? Nie trzeba wiele. Możesz do kogoś zadzwonić, szczególnie do babci, dziadka, ciotki, wujka albo sąsiadki która też siedzi sama w domu. Ważne, nie odwiedzaj tych osób, tylko zadzwoń i porozmawiaj. Jeśli masz dużą odporność i sam decydujesz robić się zakupy, możesz też zrobić je dla innych, ale nie jest to okazja do wstąpienia na kawkę czy herbatkę. Zrób zakupy i zostaw je pod drzwiami, a należność między sobą uregulujcie przelewem lub później, kiedy będą już spokojniejsze czasy.
#zachowajspokój
Nie siej paniki. Nie powielaj informacji z niesprawdzonych źródeł. Zamiast powiedzieć za dużo, lepiej pomilczeć. Ta zasada sprawdza się zawsze.
#medytuj #módlsię
Te dwa terminy mogą komuś wydawać się opozycyjne, jednak chodzi w nich o to samo. W zależności od światopoglądu wybierz właściwą dla siebie opcje

Moja lista zawiera pięć obszarów. Ty możesz skomponować swoją własną. Będzie mi bardzo miło, jeśli stanę się dla Ciebie inspiracją. 

poniedziałek, 2 marca 2020

Epidemia XXI wieku

Od listopada chodzi mi po głowie temat samobójstw. Powoli go zgłębiam, ale nadal nie czuję się ekspertką. Owszem, miałam myśli samobójcze. Nawet plany, ale nigdy nie przystąpiłam do ich realizacji. Zawsze zwlekałam. Nie wiem, czy brakowało mi odwagi, czy jednak odzywały się resztki instynktu wybierającego życie, a nie śmierć.
Tak sobie myślę o różnych zagrożeniach dla życia. Teraz, kiedy świat ogarnęła panika przed pewnym wirusem, na który być może wkrótce znajdzie się szczepionka. Wszystkie media, ludzie na ulicach, każdy o tym dyskutuje. Pozwolę sobie postawić pewną tezę, być może odważną. Uważam, że największym zagrożeniem dla ludzkości XXI wieku nie jest żaden wirus ani terroryzm. Być może są to zmiany klimatyczne, a być może jest to samotność.
Samotność może dopaść każdego. Zwłaszcza tych, którzy mają problem w relacji ze sobą samym. Wtedy bardzo trudno budować relacje z innymi. Owszem, przedszkole, szkoła, praca – te miejsca ułatwiają socjalizację, ale nigdzie nikt nie uczy, jak być z drugim człowiekiem.
Co więcej nikt nie robi nic, aby to zmienić. Żaden rząd na świecie nie podejmuje tego trudnego tematu. Jako że problem jest istotny, znajduje odpowiedzi na rynku komercyjnym. Aplikacja Tinder (do randkowania i poznawania nowych ludzi) przynosi większe zyski niż serwis Netflix. Chociaż obawiam się, że na dłuższa metę to i tak nie rozwiąże problemu. 
Sytuacja ekonomiczna współczesnego społeczeństwa europejskiego jest na tyle dobra, że wielu ludzi nie tylko żyje samotnie, ale i samotnie mieszka. Wiele osób pracuje zdalnie (bo tak wygodniej, nie trzeba tracić czasu na dojazdy do pracy i stać w korkach), spędzając całe tygodnie tylko w swoim towarzystwie. Powiem wprost, uważam, że ludzie dziwaczeją. Ograniczają swój świat do laptopa i telefonu. Te narzędzia pozwalają pracować i dostarczać sobie rozrywkę. Pozwalają na utrzymywanie pseudorelacji (np. przeglądanie na mediach społecznościowych profili znajomych) i wchodzenie w płytkie interakcje, polegające na zostawieniu wesołej minki lub kciuka uniesionego w górę. To takie namiastki bliskości.
Każdy człowiek do dobrego i pełnego funkcjonowania potrzebuje innych ludzi. Nie chodzi tu o ilość, tylko o jakość. Uważam, że absolutnym minimum jest jedna zdrowa i karmiąca relacja. Tylko, niestety, nie można tego dostać na receptę. Trzeba to sobie wypracować samemu, metodą prób i błędów, małych sukcesów i wielkich porażek. Łatwo nie będzie, ale myślę, że to jedyna droga, aby zapobiec epidemii samotności, która w ujęciu długofalowym może mieć śmiertelny finał.

poniedziałek, 17 lutego 2020

(Nieoficjalny )Asystent Zdrowienia w praktyce


Od pewnego czasu w psychiatrycznej służbie zdrowia dużo się mówi o nowym zawodzie, jakim jest Asystent Zdrowienia. Wkrótce w każdym Centrum Zdrowia Psychicznego obowiązkowo będą zatrudniane takie osoby.  Sama w pewnym momencie bardzo chciałam zostać „oficjalnym” Asystentem Zdrowienia i podjąć pracę w tym charakterze. Na szczęście życie pisze najlepsze scenariusze i – jak do tej pory – takim „oficjalnym” Asystentem Zdrowienia nie zostałam. Być może podchodziłabym do tego tematu inaczej, gdybym miała etat i wynagrodzenie za wspieranie i konsultacje moich „podopiecznych”, jednak charakter tej działalności byłby podobny.
Odkąd prowadzę bloga dzielę się moim doświadczeniem.  Osoby w potrzebie kontaktują się ze mną, a ja chętnie służę informacją i wsparciem. Z czasem tych osób przybywa. Jedni pojawiają się incydentalnie, inni stale korzystają z mojego wsparcia, jeszcze inni pojawiają się okresowo. Pewne jest jedno: zawsze mam co robić w tym temacie. Jest to ciekawe doświadczenie, poznaję wielu ludzi i ich historie. Widzę, jak zmienia się ich życie, mogę obserwować ich rozwój, ale też upadki. Czasem jestem bardzo pozytywnie zaskoczona czyimiś sukcesami, a czasem zastanawiam się, dlaczego ktoś – mimo tak profesjonalnej pomocy, z której może korzystać – nadal stoi w miejscu lub wręcz się cofa.
Nie lubię się zarzekać, bo wiem, że życie nie musi być prawdopodobne i po prostu jest. Dzieją się w nim różne rzeczy. Na chwilę obecną myślę, że nie chcę być już asystentem zdrowienia. I nie chodzi mi tutaj o pomoc lub wsparcie internetowe, które Wam udzielam. To jest ok. Po prostu myślę sobie, że nie chciałabym, aby całe moje życie zawodowe koncentrowało się wkoło psychiatrii i kryzysów.
Sama nazwa Asystent Zdrowienia, mówi że osoba ta towarzyszy w procesie zdrowienia, jednak niestety temu zawsze towarzyszy też choroba, ból i cierpienie. Myślę, że człowiek już zdrowiejący w zasadzie nie potrzebuje wsparcia asystenta,  człowiek zdrowiejący jest już na dobrej drodze. Wsparcia potrzebuje człowiek chorujący, a praca z nim jest bardzo trudna i obciążająca. Nie zawsze przynosi sukcesy, może rodzić frustrację. To zwyczajnie ciężka praca!
A jakie są wasze przemyślenia w tym temacie? Czy robicie kursy Asystentów Zdrowienia? Czy chcielibyście pracować w takim charakterze w pełnym wymiarze czasu pracy? Czy korzystacie lub korzystaliście ze wsparcia Asystenta Zdrowienia i jak oceniacie taką współpracę? Czekam na Wasze opinie i komentarze.

poniedziałek, 3 lutego 2020

Wychodzę z nory


Dzień Świstaka przypada drugiego lutego. W tym roku i ja w tej okolicy wyszłam z mojej zimowej nory. Absolutnie nie przestraszyłam się swojego cienia. Dla mnie zima się skończyła, chociaż w tym roku, mimo że nie było śniegu ani mrozu, to dla mnie była wyjątkowo ciężka.
W zimowym śnie umknęło mi podsumowanie starego roku i noworoczne postanowienia. Nic nie szkodzi. Teraz to nadrobię, bo moim zdaniem Nowy Rok może być codziennie, nie tylko wtedy, gdy jest czerwona kartka w kalendarzu i dzień ustawowego wolnego do odespania sylwestrowych szaleństw.
2019 był dla mnie dobrym rokiem. Owszem, nie obyło się bez gorszych dni i trudnych wyzwań. Za moje największe sukcesy minionego roku uważam odbyte warsztaty e-CPR z Danielem Fisherem, oraz te, które sama miałam okazję przeprowadzić, czy to dla firm, czy uczestników konferencji. Fajnie być szkoleniowcem i dobrze czuję się w tej roli. Mam nadzieję, że przede mną więcej takich wystąpień. Cieszę się też, że mimo drobnych kryzysów moje zdrowie było na tyle dobre, że już drugi rok z rzędu nie byłam hospitalizowana, a miałam krótki moment zwątpienia. Na szczęście WRAP zadziałał i sama, w swoim tempie, odzyskałam dobrą kondycje.
Postanowienia na nowy rok? Nie mam ich wiele. Na razie pewne wizje powoli rodzą się w mojej głowie, ale minie jeszcze trochę czasu, zanim dojrzeją do tego stopnia, abym mogła je zwerbalizować i zacząć planować ich realizację. Tym, co chcę zrobić jest założenie przydomowego warzywniaka. Planuje posadzić rukolę , pietruszkę, dynię, cukinię, może bazylię. Miejsce już mam. Trzeba je tylko przekopać, przygotować sadzonki, a potem dbać i podlewać. Mam nadzieję, że uda mi się to zrealizować. Przy okazji mogę się pochwalić, że ubiegłoroczne postanowienia udało mi się zrealizować. Było to zdecydowanie łatwiejsze, dzięki temu, że podeszłam do tego metodycznie. W tym roku także planuje skorzystać z systemu SMART októrym pisałam tutaj.
Tak sobie myślę, że całkiem dobrze jest zaczynać rok z takim miesięcznym poślizgiem. Jest już po Blue Monday. Dni są dłuższe i jakiś większy entuzjazm czuję w sobie. Nawet moja gerbera, która towarzyszy mi od lat, wypuściła już nowe liście i miniaturowe dwa pączki, a jeszcze parę dni temu była w opłakanym stanie. Czasem sobie myślę, że ta gerbera idealnie odwzorowuje mój stan ducha. I mam nadzieję, że wkrótce razem zakwitniemy.

poniedziałek, 20 stycznia 2020

Stressss!

Stres – mój przyjaciel, który jest mi wierny niczym Anioł Stróż, chociaż to taka szorstka przyjaźń. Nie lubię się stresować i to w żadnym wypadku. Nie lubię nawet tego stresu motywacyjnego, który podobno jest dobry i pomaga osiągnąć lepsze efekty w wyniku motywacji.  Ja lubię relaks, luz i wystarczająco dużo czasu na wszystko, co mam zrobić. Niestety, mimo wielu moich starań, rezygnacji z pewnych aktywności, nadal moje życie jest dość stresujące, pełne różnych, nieprzewidzianych wydarzeń.
Od ponad miesiąca jestem chora. Mam infekcję dróg oddechowych. Czuję się różnie, raz lepiej, raz gorzej. Większość czasu spędzam w łóżku, ale pojawiło się kilka lepszych dni, kiedy to odważyłam się wyjść z domu i nawet iść do pracy. Niestety po każdym takim dniu następowało pogorszenie stanu rzeczy i przeziębienie się nasilało.  
Na trzeciej wizycie u internisty usłyszałam, że mam bardzo niską odporność. Ja? Niską odporność? Jak to możliwe? Przecież o siebie dbam! Jem zdrowo, regularnie zażywam suplementy, ćwiczę, staram się spacerować i śpię wystarczająco dużo lub nawet za dużo. Staram się też dbać o wzmacniające relacje międzyludzkie. Czym mogę coś jeszcze zrobić?
Nie stresować się! Łatwo powiedzieć. Teoretycznie mogłabym wyeliminować stres, tylko wtedy musiałabym chyba przestać robić cokolwiek, bo w życiu zawsze pojawiają się jakieś stresujące sytuacje, a mnie stresuje prawie wszystko. Wracając do głównego wątku, co realnie mogę zrobić, aby poprawić swój dobrostan? 
Zadbać  o wystarczającą ilość relaksu. Po głębszym zastanowieniu się dochodzę do wniosku, że całkiem możliwe, iż to właśnie tutaj dopuściłam się zaniedbań. Sama nie pamiętam, kiedy słuchałam ulubionej muzyki, kiedy się odważyłam potańczyć sobie w domu dla lepszego samopoczucia, albo coś namalować…
Od kilku dni mam ochotę posłuchać muzyki, jednak sam wybór konkretnej płyty czy playlisty jest dla mnie zbyt skomplikowany. Trudno mi znaleźć to, czego szukam, mimo to podejmuję próby. Chciałabym też potańczyć, ale na razie nie mam siły. Może uda mi się zmobilizować i popląsać chociaż kilka minut. W końcu mamy karnawał! Może uda mi się też wyciągnąć farby i namalować coś prostego. Jakiś owoc, albo kubek. Jak widać pomysłów mam sporo, jednak trudno zabrać mi się za ich realizacje, a czas mam – jestem na zwolnieniu lekarskim. Doskonale wiem, że każda z tych czynności mogłaby mi pomóc. Chociaż im dłużej o tym myślę, tym bardziej się frustruję, że nic z tego nie robię. Może teraz, gdy zostało to już tutaj napisane, będę mieć większą mobilizację, aby coś zrobić. Trzymajcie za mnie kciuki, aby mi się udało przegonić stres, który osłabia moją odporność.

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Centrum Zdrowia Psychicznego - co to jest?



Katarzyna Kisielińska, rzeczniczka Biura do sprawa Pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego

Kasię poznałam na warsztatach w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Od razu wiedziałam, że kiedyś rozmowa z nią pojawi się na moim blogu. Na jaki temat? To trudny wybór, bo wiem, że mogłabym z nią rozmawiać godzinami o wszystkim i o niczym. I przynajmniej w moim odczuciu byłoby to ciekawe, warte uwagi i podzielenia się tym z Wami.

Prezentację naszej znajomości zacznę od oficjalnego tematu. Będzie to rozmowa, a w zasadzie kompendium informacji, na temat Centrów Zdrowia Psychicznego, które działają w ramach programu pilotażowego reformy psychiatrycznej służby zdrowia.

Centrum Zdrowia Psychicznego to nie szpital, ani przychodnia. Możesz powiedzieć, co to za miejsce, czym się różni od innych placówek, w których można dostać pomoc doświadczając kryzysu psychicznego? 

Katarzyna Kisielińska: Dostępna, błyskawiczna, przystosowana do potrzeb, blisko domu, bezpłatna, o ile to możliwe bez konieczności hospitalizacji, różnorodna, włączająca w pomoc bliskich – taka jest opieka środowiskowa, którą proponują Centra Zdrowia Psychicznego. Powstało ich dotąd w Polsce 27. W tym roku dołączy do nich 7 nowych takich miejsc, między innymi w Kielcach, Opolu i Złotowie. Część rozszerza obszar działania. Najważniejsze jest to, że dostaje się w nich pomoc natychmiast, bez czekania. Wystarczy się po nią zgłosić. W każdym Centrum Zdrowia Psychicznego czekają specjaliści tacy jak psycholog, pielęgniarka psychiatryczna, terapeuta, którzy dyżurują w Punkcie Zgłoszeniowo Koordynacyjnym czynnym od poniedziałku do piątku w godz. 8-18 czekając na osoby szukające pomocy psychiatrycznej, psychologicznej czy psychoterapeutycznej.



Jak wygląda wizyta w Punkcie Zgłoszeniowo Koordynacyjnym? 

Przypomina pierwszą rozmowę z psychoterapeutą czy psychiatrą. Mogą paść pytania o jakość snu, odżywianie, niepokojące objawy, dotychczasowe leczenie, jeśli takie było, o koncentrację, pamięć, styl życia, o to czy ostatnio w życiu nie zdarzyło się coś trudnego. Warto się do niej przygotować. Zanotować to, co chciałoby się przekazać specjaliście, jeśli dysponuje się dokumentacją medyczną dotychczasowego leczenia, zabrać ją ze sobą. Na konsultację można przyjść z kimś bliskim, żeby był obok dodając otuchy lub opowiedział o problemie ze swojego punktu widzenia, jeśli osoba doświadczająca kryzysu się na to zgodzi. Na podstawie rozmowy w Punkcie Zgłoszeniowo Koordynacyjnym opracowywany jest wstępny plan leczenia. Jeśli przypadek zostanie uznany za pilny pomoc musi ruszyć w ciągu 72 godzin.



Co to jest przypadek pilny? 

Lekarze stosują trzy kategorie oceniania stanu pacjenta. Nagły, kiedy natychmiast trzeba rozpocząć leczenie. Mamy z nim do czynienia, gdy ktoś zgłasza myśli samobójcze, jeśli doświadcza ostrej psychozy, skrajnie silnej depresji. Taką osobę natychmiast trzeba skierować do szpitala. Centrum Zdrowia Psychicznego dysponuje łóżkami kryzysowymi, żeby móc udzielić pomocy w tej sytuacji. Jeśli ktoś ma zaburzenia psychotyczne, stany depresyjne lub lękowe, które nie wymagają hospitalizacji, ale znacznie utrudniają normalne funkcjonowanie, ocenione to zostanie jako przypadek pilny. Jest jeszcze stan stabilny, kiedy wystarczy tylko porada, by pomóc pacjentowi lub umówienie wizyty u specjalisty na za tydzień lub dwa tygodnie. 

Co można dostać w ramach planu leczenia?

Mogą to być regularne konsultacje z psychiatrą, psychoterapia indywidualna lub grupowa, pobyt na oddziale dziennym, na który przychodzi się na zajęcia terapeutyczne po których wraca się do domu. Centrum Zdrowia Psychicznego może też objąć pacjenta opieką domową i w jej ramach odwiedzinami specjalistów w miejscu zamieszkania. W sytuacjach nagłych, jak ostre stany psychotyczne, ciężka depresja czy myśli samobójcze, proponuje się pacjentowi łóżko kryzysowe tak, by móc opiekować się nim przez całą dobę. W idei centrów chodzi o to, żeby dać pacjentowi pomoc jak najlepiej dopasowaną do jego potrzeb. W każdym przypadku kryzys wygląda nieco inaczej i każdy ma nieco inne potrzeby. To ma być taka pomoc szyta na miarę. W idei centrów ważne jest żeby działać szybko i skutecznie po to, by uniknąć pogłębienia się kryzysu.  

Kto może skorzystać z pomocy?

Adresowana jest ona do dorosłych osób doświadczających kryzysu psychicznego. Do Centrum Zdrowia Psychicznego mogą przyjść zarówno ludzie dla których będzie to pierwszy kontakt z miejscem dającym pomoc w kryzysie psychicznym jak i ci, którzy leczą się od dawna, mają za sobą pobyty w szpitalu, dostały diagnozę depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej czy schizofrenii. Po wsparcie mogą się zgłosić pacjenci, którzy właśnie opuścili oddział całodobowy w szpitalu po swojej pierwszej hospitalizacji, i tacy, którzy mają za sobą ich kilka czy kilkanaście. Pomoc udzielana jest w ramach NFZ także osobom, które nie są ubezpieczone. Zgodnie z ustawą o ochronie zdrowia psychicznego, o ile konieczna jest pomoc, jest ona bezpłatna dla wszystkich potrzebujących. I nie musi tu chodzić o najcięższe przypadki zaburzeń psychotycznych, ale o wszystkie kłopoty ze zdrowiem na tle psychicznym. Nieubezpieczeni mają także prawo do recept na leki refundowane - każdy, niezależnie od tego czy jest ubezpieczony czy nie, ma takie samo prawo do wszystkich świadczeń.

Kiedy zgłosić się po pomoc? Jak odróżnić spadek nastroju od kryzysu psychicznego?

Jeśli dzieje się z nami coś, co zaczęło utrudniać nam życie, pracę, źle wpływa na nasze relacje z otoczeniem, to znak, że warto porozmawiać o tym ze specjalistą, który spojrzy na nas doświadczonym okiem. Problemy ze zdrowiem psychicznym lubią się pogłębiać dlatego warto przyjść po pomoc jak najszybciej, zanim dojdzie do ich zaostrzenia. Kryzys psychiczny może objawiać się na wiele sposobów, także takich, które można pomylić z innymi chorobami. Czasem pacjent odwiedza po kolei różnych lekarzy, jak gastrolog czy neurolog, by odkryć, że kłopoty mają podłoże w psychice. Organizm sygnalizuje kryzys psychiczny przez takie objawy jak kłopoty ze snem, odżywianiem, panowaniem nad lękiem, skoki nastroju, problemy z koncentracją lub z pamięcią, utrzymujące się przez dłuższy czas poczucie smutku i beznadziei, nagłe skoki wagi, kłopoty gastryczne, przewlekłe bóle głowy, a także bóle stawów, częste infekcje lub problemy ze skórą. Jeśli widzi się u siebie kilka takich problemów, warto przyjść do Punktu Zgłoszeniowo Koordynacyjnego. Według statystyk co czwarty Polak, przynajmniej raz w życiu, doświadcza kryzysu psychicznego. Może być on wywołany trudnym przeżyciem, utratą kogoś bliskiego, stratą pracy, sięganiem po narkotyki czy dopalacze, życiem w dużym stresie, przewlekłą choroba taką jak nowotwór, starzeniem się.  

W tym roku, w każdym Centrum Zdrowia Psychicznego będzie też zatrudniony asystent zdrowienia (tutaj pisałam o tym zawodzie). Powiedz mi co sadzisz o tym pomyśle i jak na to rozwiązanie zareagowało środowisko profesjonalistów?

Asystenci są przy pacjentach, którzy nie mają bliskich, pomagają osobom w kryzysie na zajęciach terapeutycznych, zachęcają ich do udziału w nich. Potrafią słuchać i wspierać w procesie zdrowienia zarówno chorego, jak i jego otoczenie. Nikt nie zrozumie osoby w kryzysie psychicznym w taki sposób, jak ktoś, kto kryzys przeszedł. Wspólne mocne doświadczenie, jakim jest kryzys psychiczny spaja ludzi w relacji, która jest inna niż ta tworzona przez lekarza czy terapeutę. To relacja, w której często rozumie się tego drugiego człowieka bez słów. Zadania asystenta są zupełnie inne niż profesjonalistów. On ma wlać nadzieję na zdrowienie i być blisko, towarzyszyć, być przyjacielem. Nie zastąpi lekarza, który opracowuje farmakologiczne wsparcie ani psychoterapeuty, z którym można pracować nad zarządzaniem emocjami, niszczącymi wzorami działań czy ulepszaniem relacji z ludźmi. Ci lekarze, którzy zdecydowali się na współpracę z asystentami zdrowienia bardzo ją sobie chwalą. 

Czy obecnie każdy Polak może skorzystać z takiej kompleksowej pomocy?

Zgodnie z planem ma w Polsce powstać tak dużo centrów zdrowia psychicznego, żeby każdy miał dostęp do ich pomocy. Na razie skorzystać z nich mogą ludzie mieszkający na terenie działania tych, które już zostały otwarte. 

Ile takich placówek jest obecnie i gdzie są zlokalizowane?

W tej chwili w Polsce działa 27 takich miejsc. Gdzie są i jaki jest do nich kontakt, można sprawdzić na stronie Centrów Zdrowia Psychicznego czp.org.pl. Ich lista jest także na profilu na Facebooku Pilotaż Centrów Zdrowia Psychicznego. W tym roku powstanie 7 nowych centrów. Więcej informacji o Centrach Zdrowia Psychicznego można znaleźć w filmie edukacyjnym. Szybką różnorodną i bezpłatną pomoc można dostać też w Środowiskowych Centrach Zdrowia Psychicznego finansowanych ze środków Unii Europejskiej. Są one w Wieliczce, Koszalinie i dwa w Warszawie. Mają profil na Facebooku - Środowiskowe Centra Zdrowia Psychicznego.

Lista miejsc objętych pilotażem Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego. Centra Zdrowia Psychicznego tworzone są przy placówkach:

  1. Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Centralny Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego w Łodzi – łódzkie
  2. Samodzielny Publiczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej w Nowej Dębie – podkarpackie
  3. Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Radzyniu Podlaskim – lubelskie
  4. Szpital Wojewódzki im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Łomży – podlaskie
  5. Szpital Miejski Św. Jana Pawła II w Elblągu – warmińsko-mazurskie
  6. Szpital Specjalistyczny Ducha Świętego w Sandomierzu – świętokrzyskie
  7. Szpital Wolski im. Dr. Anny Gostyńskiej Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej (Warszawa) – mazowieckie
  8. Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wlkp. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością – lubuskie
  9. Instytut Psychiatrii i Neurologii (Warszawa) – mazowieckie
  10. Specjalistyczny Psychiatryczny Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Suwałkach – podlaskie

11.  „MEDISON” Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (Koszalin) – zachodniopomorskie

12.Specjalistyczny Psychiatryczny Zespół Opieki Zdrowotnej im. Prof. Antoniego Kępińskiego w Jarosławiu – podkarpackie

13.Szpital Specjalistyczny im. Henryka Klimontowicza w Gorlicach – małopolskie

14.Mazowieckie Specjalistyczne Centrum Zdrowia im. Prof. Jana Mazurkiewicza w Pruszkowie – mazowieckie

15.Szpital Wojewódzki im. Św. Łukasza Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Tarnowie – małopolskie

16.Wojewódzki Szpital Zespolony im. L. Rydygiera w Toruniu – kujawsko-pomorskie

17.Specjalistyczny Psychiatryczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Bielsku-Białej – śląskie

18.Szpital Specjalistyczny w Kościerzynie Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością – pomorskie

19.Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej w Cieszynie – śląskie

20.Szpital Ogólny im. Dr Witolda Ginela w Grajewie – podlaskie

21.Samodzielny Publiczny Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Międzyrzeczu – lubuskie

22.Specjalistyczny Psychiatryczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Łodzi Szpital im. dr. J. Babińskiego – łódzkie

23.Wojewódzki Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Bolesławcu – dolnośląskie

24.Samodzielny Publiczny Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Chełmie – lubelskie

25.Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Hajnówce – podlaskie

26.Mazowiecki Szpital Bródnowski w Warszawie Sp. z o.o – mazowieckie

27.Szpital Uniwersytecki w Krakowie - małopolskie



W jaki sposób można się skontaktować z Biurem do spraw pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego?

Przez pocztę elektroniczną: biuro.pilotaz@ipin.edu.pl , lub telefonicznie. 22 458 27 76

Gdzie szukać pomocy przed ukończeniem 18 roku życia?

Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111

Gdzie jeszcze szukać pomocy i porady? 

Fundacja ITAKA prowadzi całodobowe Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym. 7 dni w tygodniu dyżurują psycholodzy pod numerem 800 70 22 22, specjaliści odpowiadają również na maile: porady@liniawsparcia.pl.



Bardzo dziękuje za rozmowę i cenne informacje.




Zmiany, zmiany, zmiany!

 Ponad dwa lata temu, kiedy zaczynałam prowadzić tego bloga nie miałam żadnego pojęcia o stronach internetowych. Wybrałam jedyne narzędzie, ...